Trakt Atzela
Królestwo Pograniczne to surowe ziemie, z których bandyci i ambitni wodzowie wyrywają skrawki terytorium dla siebie. Ten pełen chaosu kraj leży pomiędzy osadami szarej Cymmerii a bogatymi iglicami wielkich miast Nemedii. Najcenniejszym fragmentem Królestwa Pogranicznego jest główna przełęcz prowadząca do Cymmerii, mieszcząca się w obrębie dziedziny bandyckiego króla Atzela. Korzystają z niej zarówno skromni handlarze, jak i bogaci kupcy. Dzięki kontroli nad tą przełęczą Atzel może zadbać o swoje oddziały. Jego słudzy są zawsze dobrze opłacani, dobrze odżywieni i dobrze uzbrojeni.
Górskie przełęcze tej krainy bezprawia tkwią w szponach okrutnej zimy i duszą się od lodu. Niosące śnieg wichry wyją w kanionach, brzmiąc dla śmiertelnych uszu niczym wrzaski umierającego boga. Każdy, kto postawi nogę w tej okolicy, wkracza do mroźnego serca potęgi Atzela i ściąga na siebie jego uwagę. Z najwyższych okien wielkiej fortecy bandycki król obserwuje wszystko, co dzieje się w jego dziedzinie. Trakt Atzela, obszar prowadzący do zamku władcy bandytów, roi się od złodziei i bandytów zgromadzonych pod sztandarem swego przywódcy.
Niektórzy opowiadają o tym, jak Atzel zginął przed laty z rąk Conana Cymmeryjczyka. Jednak jeśli te opowieści są prawdziwe, to jakim cudem król bandytów znów chodzi po świecie? Dlaczego wyjęci spod prawa zabójcy z całej Hyborii odpowiadają na jego wezwanie? Dlaczego armia bandytów zalała przełęcze Cymmerii, zabijając i łupiąc w jego przeklęte imię?
Ruiny wyrastające z poznaczonej bliznami ziemi Traktu Atzela, są jak połamane kości dawno już martwej cywilizacji. Pada na nie złowieszczy cień, rzucany przez przeklętą sylwetkę nieludzkich rozmiarów i kształtów. Z wielu warg słychać rzucane cicho i z obawą złowieszcze słowo: smok. Inni szepczą: demon i modlą się do swych bóstw o ochronę. Jakkolwiek wygląda prawda, w okolicy panuje wielki niepokój. Gdyby sąsiadujące państwa nie były tak zajęte najeźdźcami, to władcy Hyborii podjęliby zdecydowane działania. Póki co zerkają na te ziemie ponuro, trzymając dłonie przy rękojeściach. Nikt nie ma wątpliwości, gdzie jest źródło zła. Przynajmniej jedno z wielu…
Głęboko w kanionach i na zboczach górskich, pośród pozostałości zniszczonych osad, bandyckie armie mozolą się w pocie czoła u boku stygijskich czarnoksiężników. Od tygodni wykopują spod ziemi starożytne relikty i gromadzą je w nieznanym celu. Wygląda na to, że w ostatnich miesiącach Atzel zdecydował się na niezwykły sojusz. Czas pokaże, co ta nagła przyjaźń między bandyckim królem a Stygijczykami będzie oznaczać dla Hyborii.
Królestwo Pograniczne to surowe ziemie, z których bandyci i ambitni wodzowie wyrywają skrawki terytorium dla siebie. Ten pełen chaosu kraj leży pomiędzy osadami szarej Cymmerii a bogatymi iglicami wielkich miast Nemedii. Najcenniejszym fragmentem Królestwa Pogranicznego jest główna przełęcz prowadząca do Cymmerii, mieszcząca się w obrębie dziedziny bandyckiego króla Atzela. Korzystają z niej zarówno skromni handlarze, jak i bogaci kupcy. Dzięki kontroli nad tą przełęczą Atzel może zadbać o swoje oddziały. Jego słudzy są zawsze dobrze opłacani, dobrze odżywieni i dobrze uzbrojeni.
Górskie przełęcze tej krainy bezprawia tkwią w szponach okrutnej zimy i duszą się od lodu. Niosące śnieg wichry wyją w kanionach, brzmiąc dla śmiertelnych uszu niczym wrzaski umierającego boga. Każdy, kto postawi nogę w tej okolicy, wkracza do mroźnego serca potęgi Atzela i ściąga na siebie jego uwagę. Z najwyższych okien wielkiej fortecy bandycki król obserwuje wszystko, co dzieje się w jego dziedzinie. Trakt Atzela, obszar prowadzący do zamku władcy bandytów, roi się od złodziei i bandytów zgromadzonych pod sztandarem swego przywódcy.
Niektórzy opowiadają o tym, jak Atzel zginął przed laty z rąk Conana Cymmeryjczyka. Jednak jeśli te opowieści są prawdziwe, to jakim cudem król bandytów znów chodzi po świecie? Dlaczego wyjęci spod prawa zabójcy z całej Hyborii odpowiadają na jego wezwanie? Dlaczego armia bandytów zalała przełęcze Cymmerii, zabijając i łupiąc w jego przeklęte imię?
Ruiny wyrastające z poznaczonej bliznami ziemi Traktu Atzela, są jak połamane kości dawno już martwej cywilizacji. Pada na nie złowieszczy cień, rzucany przez przeklętą sylwetkę nieludzkich rozmiarów i kształtów. Z wielu warg słychać rzucane cicho i z obawą złowieszcze słowo: smok. Inni szepczą: demon i modlą się do swych bóstw o ochronę. Jakkolwiek wygląda prawda, w okolicy panuje wielki niepokój. Gdyby sąsiadujące państwa nie były tak zajęte najeźdźcami, to władcy Hyborii podjęliby zdecydowane działania. Póki co zerkają na te ziemie ponuro, trzymając dłonie przy rękojeściach. Nikt nie ma wątpliwości, gdzie jest źródło zła. Przynajmniej jedno z wielu…
Głęboko w kanionach i na zboczach górskich, pośród pozostałości zniszczonych osad, bandyckie armie mozolą się w pocie czoła u boku stygijskich czarnoksiężników. Od tygodni wykopują spod ziemi starożytne relikty i gromadzą je w nieznanym celu. Wygląda na to, że w ostatnich miesiącach Atzel zdecydował się na niezwykły sojusz. Czas pokaże, co ta nagła przyjaźń między bandyckim królem a Stygijczykami będzie oznaczać dla Hyborii.




















