Kern Wilcze Oko
Wśród oblężonych i wyczerpanych Cymmeryjczyków z Doliny Conalla imię wodza Kerna Wilcze Oko wymawia się z uderzającą mieszaniną nienawiści i szacunku.
Kern przejechał suchym językiem po popękanych wargach. Jego zniszczona chłodem twarz, jego bursztynowe, wilcze spojrzenie. Wyglądał jak stwór z burzy śnieżnej. Jak wilk. Dziki i silny.
– Żeby odpowiedzieć na wasze pytanie – rzekł. – Taa. Poluję na Vanirów. I na Ymirczyków. Może i są ludem mojego ojca. – Brig dostrzegł jak zabolało go to stwierdzenie. Nagły błysk cierpienia pojawił się za tymi żółtymi, nie mrugającymi oczyma. – Ale moja matka była Cymmeryjką, na Croma, więc i ja jestem Cymmeryjczykiem.
— Legends of Kern: Blood of Wolves, Loren Coleman, tłum. fragm. Piotr Kucharski.
Wśród oblężonych i wyczerpanych Cymmeryjczyków z Doliny Conalla imię wodza Kerna Wilcze Oko wymawia się z zadziwiającą mieszaniną nienawiści i szacunku. Podczas gdy inni przywódcy klanów doradzają cierpliwość i stopniowe gromadzenie sił, Kern wie, że jeśli jego ludzie już teraz nie zaczną walczyć o odzyskanie ojczyzny, równie dobrze mogą sami ściąć sobie głowy.
Dni najazdów przeszły w miesiące i Vanirowie urośli w siłę i odwagę, a Cymmeryjczycy stracili hart ducha. Kern widzi nabite na włócznie ciała swych rodaków, widzi spalone do cna wioski i ich popioły rozrzucane wichrami po skałach, widzi patrole uzbrojonych po zęby Vanirów bezczeszczących Pole Zmarłych – i chce zabić każdego wojownika z Vanaheimu zanim stanie się za późno.
Jego przydomek pochodzi od oczu, które mają niesamowity odcień żółci, podobny jak u Ymirów z dalekiej północy. Brak zaufania, jaki musi cierpieć ze strony innych cymmeryjskich wodzów, pochodzi w znacznej mierze z uprzedzeń związanych właśnie z jego oczyma, z bladą skórą, która nigdy nie ciemnieje od opalenizny i z żółtymi włosami, ukazującymi prawdę o jego ymirskim pochodzeniu. Wzajemne relacje jeszcze bardziej utrudnia fakt, że Kern jest wygnańcem z własnego klanu, wyrzuconym przez wodza Cula z powodów, które różnią się w zależności od barda czy plotkarza opowiadającego o tej sprawie.
Wilcze Oko jest niechętnym przywódcą, choć posiada umiejętności i prawość człowieka urodzonego, by dowodzić. Jego ambicje wyrastają nie z próżności czy żądzy władzy, lecz ze świadomości, że jeśli teraz nie zostanie uczynione nic, by pokonać Vanirów, stracą ostatnią szansę i Cymmeria upadnie.
Wśród oblężonych i wyczerpanych Cymmeryjczyków z Doliny Conalla imię wodza Kerna Wilcze Oko wymawia się z uderzającą mieszaniną nienawiści i szacunku.
Kern przejechał suchym językiem po popękanych wargach. Jego zniszczona chłodem twarz, jego bursztynowe, wilcze spojrzenie. Wyglądał jak stwór z burzy śnieżnej. Jak wilk. Dziki i silny.
– Żeby odpowiedzieć na wasze pytanie – rzekł. – Taa. Poluję na Vanirów. I na Ymirczyków. Może i są ludem mojego ojca. – Brig dostrzegł jak zabolało go to stwierdzenie. Nagły błysk cierpienia pojawił się za tymi żółtymi, nie mrugającymi oczyma. – Ale moja matka była Cymmeryjką, na Croma, więc i ja jestem Cymmeryjczykiem.
— Legends of Kern: Blood of Wolves, Loren Coleman, tłum. fragm. Piotr Kucharski.
Wśród oblężonych i wyczerpanych Cymmeryjczyków z Doliny Conalla imię wodza Kerna Wilcze Oko wymawia się z zadziwiającą mieszaniną nienawiści i szacunku. Podczas gdy inni przywódcy klanów doradzają cierpliwość i stopniowe gromadzenie sił, Kern wie, że jeśli jego ludzie już teraz nie zaczną walczyć o odzyskanie ojczyzny, równie dobrze mogą sami ściąć sobie głowy.
Dni najazdów przeszły w miesiące i Vanirowie urośli w siłę i odwagę, a Cymmeryjczycy stracili hart ducha. Kern widzi nabite na włócznie ciała swych rodaków, widzi spalone do cna wioski i ich popioły rozrzucane wichrami po skałach, widzi patrole uzbrojonych po zęby Vanirów bezczeszczących Pole Zmarłych – i chce zabić każdego wojownika z Vanaheimu zanim stanie się za późno.
Jego przydomek pochodzi od oczu, które mają niesamowity odcień żółci, podobny jak u Ymirów z dalekiej północy. Brak zaufania, jaki musi cierpieć ze strony innych cymmeryjskich wodzów, pochodzi w znacznej mierze z uprzedzeń związanych właśnie z jego oczyma, z bladą skórą, która nigdy nie ciemnieje od opalenizny i z żółtymi włosami, ukazującymi prawdę o jego ymirskim pochodzeniu. Wzajemne relacje jeszcze bardziej utrudnia fakt, że Kern jest wygnańcem z własnego klanu, wyrzuconym przez wodza Cula z powodów, które różnią się w zależności od barda czy plotkarza opowiadającego o tej sprawie.
Wilcze Oko jest niechętnym przywódcą, choć posiada umiejętności i prawość człowieka urodzonego, by dowodzić. Jego ambicje wyrastają nie z próżności czy żądzy władzy, lecz ze świadomości, że jeśli teraz nie zostanie uczynione nic, by pokonać Vanirów, stracą ostatnią szansę i Cymmeria upadnie.




















